Słoneczko grzeje w plecy, charakterystyczny zapach skały, a ty rozglądając się dookoła wpinasz się do ringa zjazdowego. Umm, umm jak fajowo ( można umrzec z rozkoszy Murtysiu :- ) ).Nie było by w tym zdarzeniu nic nadzwyczajnego, gdyby nie pora roku. Wczoraj było 7 lutego ! Wykorzystaliśmy szansę " wiosennego " wspinania w zimie. Szkoda mi bardzo Was łojanci z środkowej i północnej Polski, że macie tak daleko do naszych jurajskich " pypcioków " *.
* pypcoki to określenie dotyczące chwytów w polskim wapieniu, którego używa jeden z naszych kolegów ( Polska Płd. ) Hmm... no tak, on dodawał jeszcze słówko je....ne,przed pypciokami :-)